WP Ważny temat Partner wydania
WP Ważny temat Partner wydania Jurassic World Dominion

Magia CGI, czyli dinozaury jak żywe!

Partner wydania Jurassic World Dominion
Gdyby nie efekty specjalne, nie moglibyśmy podziwiać na wielkim ekranie prehistorycznych gadów. Nie powstałby ani przełomowy "Jurassic Park", ani najnowszy film o dinozaurach, czyli "Jurassic World: Dominion" (premiera już 10 czerwca). Dzisiejsze CGI daje wprost niewiarygodne możliwości, jednak nie zawsze tak było. Jak wygląda historia efektów specjalnych w kinematografii? Jak powstają filmowe dinozaury? Przeczytaj artykuł i dowiedz się więcej na ten temat!

Za pierwszy efekt specjalny można uznać trik, który zastosował Alfred Clark w 1895 r. w filmie "Egzekucja królowej Marii". Wystarczyło zatrzymać na chwilę kamerę, zastąpić aktorkę lalką i po ponownym uruchomieniu sprzętu sfilmować toczącą się głowę. Dziś wydaje się to banalne, jednak w ostatnich latach XIX w. zabieg ten wywołał piorunujące wrażenie! Od tamtej pory kinematografia przebyła jednak bardzo długą drogę.

Jak to się zaczęło? Historia efektów specjalnych

Początkowo efekty specjalne w filmach polegały na takich zabiegach jak zabawa z perspektywą, zmiana prędkości nagrywania, korzystanie z malowanego tła czy multiekspozycja, czyli kilkukrotne naświetlanie jednej klatki filmowej, co prowadziło do nakładania na siebie różnych obrazów. Pozwalało to na pokazanie rzeczy, których wcale nie było na planie filmowym. Mistrzem i prekursorem tego typu trików był Georges Méliès, żyjący i tworzący na przełomie XIX i XX w. Bywa nazwany ojcem efektów specjalnych – wynalezione przez niego sztuczki wykorzystywano w kinie przez wiele następnych lat. Sam Méliès nakręcił aż 500 filmów!

Przez lata doskonalono filmowe triki. Aż w końcu w połowie lat 60. zaczęły pojawiać się eksperymentalne animacje stworzone z użyciem CGI (computer-generated imagery, czyli obrazy generowane komputerowo). Pierwsze sceny filmowe stworzone z wykorzystaniem tej techniki widzowie mogli obejrzeć natomiast w 1973 r., w filmie science fiction "Westworld". Dziesięciosekundowa scena powstawała wtedy… przez 8 godzin. Zapoczątkowało to jednak zupełnie nową erę w historii kina. Wprawdzie przez wiele lat efekty komputerowe stanowiły jedynie dodatek, a większość scen opierała się na miniaturach i animacji poklatkowej, jednak tej zmiany w myśleniu o tworzeniu filmów nie dało się już cofnąć.

Rozkwit technik CGI przypada na lata 90. Powstaje wtedy kultowy " Jurassic Park" ", w którym można zobaczyć pierwsze w historii bardzo realistyczne gady, w całości wygenerowane komputerowo! Warto jednak pamiętać, że wiele dinozaurów stworzono mimo wszystko z wykorzystaniem klasycznych trików, jak makiety czy zminiaturyzowane figurki. Wynikało to z jednej strony z ograniczeń ówczesnej techniki, a z drugiej – z chęci jak najpełniejszego osadzenia gadów w rzeczywistości.

W latach 90. powstał także pierwszy pełnometrażowy film generowany w całości za pomocą grafiki komputerowej, opowiadający o przygodach zabawek. Od tej pory rozwój komputerowych efektów specjalnych zdecydowanie przyspieszył! Wkrótce zaczęto stosować m.in. zaawansowaną technikę motion capture, polegającą na "przechwytywaniu" trójwymiarowych ruchów aktorów i zapisywaniu ich w postaci cyfrowej, aby potem wykorzystać do tworzenia zaawansowanych animacji. Technologia ta pozwala także na rejestrowanie mimiki aktora, a przez to na tworzenie bardziej realistycznych postaci.

Dziś wiele filmów, głównie science fiction i fantasy, nie mogłoby istnieć bez CGI. Jak inaczej stworzyć wyglądający na prawdziwy krajobraz obcej planety czy realistyczne postacie przybyszów z innych galaktyk? Efekty specjalne są również wykorzystywane w dużo bardziej subtelny sposób – tak, że widz czasem nie wie, że patrzy na scenę stworzoną z wykorzystaniem CGI. Przy pomocy technik komputerowych można bowiem np. odmłodzić twarz aktora, usunąć pasy zabezpieczające kaskaderów czy nieco podrasować krajobraz.

Jak powstają filmowe dinozaury?

To właśnie efekty specjalne sprawiły, że prehistoryczne gady wracają do życia! Bez nich "Jurassic World: Dominion" nie wyglądałby tak spektakularnie. W filmie dinozaury współistnieją bowiem z ludźmi – żyją obok nich. Komputerowo wygenerowane gady zostają wkomponowane w rzeczywiste tło i pracę aktorów. Stanowią równorzędnych bohaterów i są nieodróżnialne od prawdziwych postaci. Właśnie dlatego film wygląda tak spektakularnie.

Prekursorem takich dzieł jak "Jurassic World" był "Zaginiony świat" z 1925 r. W tym filmie również pojawiają się potężne dinozaury – żyją w amazońskiej puszczy, w zaginionej krainie, w której czas praktycznie się zatrzymał. Jeden z nich zostaje nawet przywieziony do Londynu, jednak ucieka i zaczyna terroryzować miasto. Do stworzenia filmowych prehistorycznych gadów wykorzystano modele, które następnie klatka po klatce fotografowano na specjalnych makietach. Później tak stworzona taśma została połączona z negatywem, na którym byli nagrani żywi aktorzy. Dzięki temu widz miał wrażenie, że dinozaury i ludzie przebywają w tym samym miejscu i w tym samym czasie.

Dinozaury w "Jurassic World: Dominion" powstają już w zupełnie inny sposób. Jednocześnie, podobnie jak w poprzednich częściach, twórcy wciąż korzystają z miniatur i modeli (m.in. po to, by oddać hołd "Jurassic Park" i zachować estetyczną spójność). Specjaliści od CGI sprawiają, że gady prezentują się zaskakująco naturalnie. Dopracowują każdy szczegół: nie tylko wygląd dinozaurów, lecz także sposób ich poruszania się czy padające na nie światło. Wykorzystują technikę motion capture, dzięki czemu ruchy gadów są płynne i naturalne. Wszystko to sprawia, że na widzów czeka niezapomniane widowisko.

Jurassic World Dominion. W kinach od 10 czerwca.