WP Ważny temat Partner wydania
WP Ważny temat Partner wydania Jurassic World Dominion

Claire bez szpilek, komar z bursztynu i mnóstwo emocji

Partner wydania Jurassic World Dominion
Jurassic World to seria, którą kochamy równie mocno jak poprzedzającą ją trylogię Jurassic Park. Dlaczego? Głównie za efekty specjalne i realność scen. No i wiadomo – za dinozaury. Dziś, na kilka tygodni przed kolejną premierą, dorzucamy garść ciekawostek na temat ostatniej sagi.

Wszystkie produkcje, w których bohaterami są dinozaury to kultowe już dzieła. Można je oglądać w nieskończoność, a i tak za każdym razem odnajdujemy w nich nowe szczegóły.

Pierwsza część drugiej serii to "Jurassic World", który ukazał się w 2015 r. Film okazał się hitem kasowym – zarobił na otwarciu w kinach USA 200 mln dolarów. Na całym świecie zaś 1,67 mld dolarów. "Jurassic World: Upadłe Królestwo" to drugi z filmów, który także przekroczył magiczną granicę miliarda dolarów dochodu, dokładnie 1,3 mld. Mimo iż nie zawsze miał dobre recenzje, fanów to zupełnie nie zraziło.

W tym roku, a dokładnie już za kilka tygodni na ekranach kin zadebiutuje trzecia część tej sagi – "Jurassic World: Dominion". Czy też okaże się hitem? Wszystko na to wskazuje. Nowe niezwykle efektowne sceny, sporo dramatyzmu i oczywiście akcji. A do tego znani już nam aktorzy i momenty nawiązujące do poprzednich filmów. Widzowie nie powinni czuć się rozczarowani.

"Jurassic World"

Zdjęcia do pierwszej części kręcone były w Stanach Zjednoczonych, m.in. na Hawajach, w Honolulu, a także przy wodospadach Manoa i Manawaiopuna – potocznie nazwanych dziś Jurassic Falls.

Prace nad filmem zaczęto tuż po premierze trzeciej części "Jurassic Park" i miał trafić do kin w 2005 r. Zdjęcia jednak wstrzymano po śmierci Michaela Crichtona, autora książki "Jurassic Park". Gdy wznowiono produkcję – sam film powstawał niezbyt długo, bo od kwietnia do sierpnia 2014 r.

Jego akcja toczy się 20 lat po wydarzeniach z "Jurassic Park" w reżyserii Stevena Spielberga.

Początkowo do roli Claire brano pod uwagę Kristen Stewart, ale uznano ostatecznie, że jest za młoda. Natomiast pierwszym kandydatem do roli Owena był Dwayne Johnson. Dziś trudno byłoby sobie wyobrazić produkcję bez przystojnego Chrisa Pratta i rudowłosej piękności na szpilkach Bryce Dallas Howard. Pamiętamy ją bowiem z doskonale skrojonej garsonki i butów na obcasie, w których biegała podczas całego filmu – nawet walcząc z dinozaurami w finałowej scenie. Jak sama przyznała – gdy ponownie kiedykolwiek otrzyma rolę Claire – na pewno nie wystąpi w szpilkach i spódnicy. Słowa dotrzymała.

Poza tym – słynne welociraptory Owena zostały nazwane imionami zaczerpniętymi z pierwszych liter alfabetu fonetycznego używanego przez wojsko. Chodzi tu o Delta, Echo i Charlie. Wyjątkiem jest Blue, który według wspomnianego alfabetu powinien nazywać się Brawo. Żaden jednak z raptorów – jak można się domyślić – nie jest przywódcą stada. Miano alfy należy do Owena.

Sceny, w której po ataku pteranodonów główny bohater całuje Claire, w ogóle w scenariuszu nie było. To reżyser, Trevorrov zasugerował aktorowi, by to zrobił. Chciał, aby zaskoczenie aktorki pocałunkiem przy 200 osobach ekipy, która także nie była wtajemniczona w spisek, było jak najbardziej autentyczne. I faktycznie było.

"Jurassic World: Upadłe Królestwo"

Ta część z 2018 r. wyreżyserowana została przez J.A. Bayona, a scenariusz napisali Derek Connolly i Colin Trevorrow. Producentem wykonawczym został sam Steven Spielberg.

Zdjęcia do filmu kręcone były w Anglii, Wielkiej Brytanii, Szkocji oraz rezerwacie przyrody Kualoa Ranch na Hawajach w USA. Upadłe Królestwo powstało w zaledwie 5 miesięcy w okresie od lutego do lipca 2017 r.

Akcja filmu rozgrywa się cztery lata po wydarzeniach z "Jurassic World". Dinozaury żyją wolno na wyspie, wybucha wulkan, a Owen i Claire chcą ratować zwierzęta. Oczywiście w międzyczasie szukają raptora Blue, z którym bohater był niegdyś mocno związany.

W obsadzie znaleźli się poprzedni aktorzy, w tym także Jeff Goldblum (matematyk Ian Malcolm), z pierwszej części "Parku Jurajskiego" z 1993 r. Nie brakuje też nowych wątków. Po śmierci aktora Richarda Attenborough, który grał Johna Hammonda, wprowadzono Benjamina Lockwooda, który – jak się okazuje w trakcie filmu – właśnie razem z Hammondem stworzył cały plan wyspy z dinozaurami. Co ciekawe, wnuczka nowego bohatera jest jego sklonowaną córką. Historia to jednak długa i nieco skomplikowana. Warto ją sobie przypomnieć, bo dziewczynka ta w kolejnej i najnowszej produkcji będzie miała swoje "pięć minut".

Film zawiera największą liczbę dinozaurów, jakie kiedykolwiek pojawiły się w całej serii. W związku z tym nawet na plakacie promującym film znalazły się same pragady, co wzbudziło krytykę widzów.

Amerykańska firma Chronicle Collectibles z okazji premiery "Jurassic World: Upadłe Królestwo" stworzyła naturalnej wielkości replikę Baby Blue – raptora będącego gwiazdą filmu. Cena takiego posągu oscylowała w granicach 1 tys. dolarów.

Jako ciekawostkę audio należy dodać, że ryk pojawiającego się w filmach T. Rexa jest mieszanką dźwięków psa, pingwina, aligatora, tygrysa i słonia.

"Jurassic World: Dominion"

To najnowsza produkcja, która trafi do kin w czerwcu tego roku, ale już od dawna wzbudza niemało sensacji. Film bowiem zapowiadany jest jako zwieńczenie trylogii, ale fani nie chcą w to wierzyć. Szczególnie że ostatnia scena jest dość dwuznaczna.

Na fotelu reżysera znów zasiadł Colin Trevorrow. Scenariusz opracowali: Colin Trevorrow, Derek Connolly i Emily Carmichael. Jednym z producentów znów stał się Steven Spielberg. Zdjęcia do filmu nakręcono w Kanadzie, na Malcie, Wielkiej Brytanii, Hawajach i Atlancie.

W trakcie kręcenia filmu nie obyło się bez trudności. Plany zdjęciowe pokrzyżowała pandemia. Wytwórnia obawiała się, że film o budżecie 156 mln dolarów utknie w miejscu, dlatego wydała ok. 6–8 mln dolarów na zapewnienie bezpieczeństwa ekipy. Co to oznacza? Że nad zespołem filmowym czuwała prywatna placówka medyczna, która ciągle przeprowadzała badania.

Na dodatek cały zespół filmowy został odizolowany i przez czas kręcenia filmu mieszkał w jednym z brytyjskich hoteli. Żaden z członków nie mógł się wówczas spotkać z najbliższymi. Zdjęcia trwały od 24 lutego do 13 marca oraz od 6 lipca do 7 listopada 2020 r.

Pierwsza ze scen filmu jest bardzo symboliczna. To prolog. T. Rex, czyli samica, której klon siał zniszczenie w filmie "Jurassic Park", a potem powróciła w "Jurassic World", walczy z gigantozaurem. T. Rex przegrywa. Kamera zaś zbliża się do oka umierającego dinozaura, na którym widzi komara pijącego krew. Tego samego, którego odnajdujemy później w bursztynie osadzonym na lasce Hammonda. I tego samego, z którego naukowcy pobierają DNA do sklonowania dinozaurów. Ciekawe prawda?

Kolejne ujęcia filmu – to przeskok do teraźniejszości. Tam również widzimy T. Rexa, ale tym razem uciekającego przed ludźmi. Czy tylko on będzie czuł się zagrożony i czy nowe przygody na wyspie zakończą się happy endem? Zobaczymy już wkrótce.

Cierpliwość popłaca, bo producenci, jak sami twierdzą, szykują mnóstwo efektów specjalnych.